rudy mrw - tak czesto feat. nais
Player audio w wersji BETA. Ew. zgłoszenia błędów prosimy kierować na
mrugniemy okiem ..
Komentarze (22)
Tak często ktoś odchodzi...
Tak często ktoś odchodzi...
Tak często ktoś odchodzi...
Tak często ktoś odchodzi
zanim mrugniemy okiem,
zanim powiemy `cieszę się twoim widokiem.
Rozstanie nagłym mrokiem przysłania cień,
a niespełniona miłość serce kuje jak cierń.
To się tak zaczęło,
jakby się miało zaraz skończyć.
Nie pobiegłem za nią,
jak za ofiarą pies gończy.
Tak coś zaczęło mącić, błądzić,
spokój w mojej duszy.
Ale wtedy mówiłem: nie,
mnie to nigdy nie ruszy.
A to jak strzała z kuszy,
zatruta wprost w serce.
Teraz jest już za późno, wtedy było za wcześnie.
Ona mówiła: weź mnie, będzie jak we śnie.
Ja powiedziałem: wiesz ja mam lepsze zajęcie,
mówiłem: blanty kręcę stojąc pod nocnym w kolejce.
Dobrze wypić i zjeść,
trochę seksu i nic więcej.
Nie wezmę Cię za ręce,
na parkowej alejce,
nie weźmiesz mnie na smycz,
nie ściągniesz za lejce.
Skończyło się,
nim zaczęło, a mogło być pięknie.
To właśnie jest dla Ciebie,
bo za Tobą tęsknię.
Tak często ktoś odchodzi
zanim mrugniemy okiem,
zanim powiemy `cieszę się twoim widokiem.
Rozstanie nagłym mrokiem przysłania cień,
a niespełniona miłość serce kuje jak cierń.
Kiedy to się zaczęło,
chciałam, żeby MY,
stało się z odzielnych JA i TY.
Chodźmu tu, chodźmy tam.
Zróbmy to razem.
On od spacerów wolał miłosną ekstazę.
A wieczoru we dwoje,
wolał wieczór przy barze.
Mówił: To jest nie ważne,
jeszcze zdążę się zestarzeć.
Ja chciałam, żeby był tylko dla mnie.
Że nic i nikt mi go nie ukradnie.
Mówił, że na wszystko
przyjdzie pora.
A ja nie chciałam tonąć w pozorach.
Ta miłość, jeszcze płonie.
W moim sercu na dnie,
Choć Ja i Ty, to już nie dla mnie.!
Tak często ktoś odchodzi
zanim mrugniemy okiem,
zanim powiemy cieszę się twoim widokiem.
Rozstanie nagłym mrokiem przysłania cień,
a niespełniona miłość serce kuje jak cierń.
Płakać nie wypada,
dlatego nie płaczę.
Ale to wszystko
mogło potoczyć się inaczej.
Minęło lato, jesień,
Sylwestrowe race.
Po pewnym czasie we znaki dała się samotność.
Nie zmienił tego dziwek na imprezach motłoch.
Nie zmienił tego [...?...]
Nie zmienił tego [...?...]
Nie zmienił tego [...?...] gdy miałem zmienić ten los,
swój los.
W słuchawce, maszyny głos: zostaw wiadomość.
Daj mi w sobie zapłonąć, rozpalić stare żądze.
Tak po mieście krążę, czując w sercu żal.
Odwiedzając miejsca pełne radosnych par.
Że teraz Ciebie nie ma, a byłaś z mną tam.
Że teraz jestem sam, a byłaś ze mną tam.
Tak często ktoś odchodzi(Tak często ktoś odchodzi)
zanim mrugniemy okiem,
zanim powiemy `cieszę się twoim widokiem.
Rozstanie nagłym mrokiem przysłania cień,
a niespełniona miłość serce kuje jak cierń.
Tak często ktoś odchodzi.
zanim mrugniemy okiem,
zanim powiemy `cieszę się twoim widokiem.
Rozstanie nagłym mrokiem przysłania cień,
a niespełniona miłość serce kuje jak cierń.
Tak często ktoś odchodzi...
Tak często ktoś odchodzi...
Tak często ktoś odchodzi...
Tak często ktoś odchodzi
zanim mrugniemy okiem,
zanim powiemy `cieszę się twoim widokiem.
Rozstanie nagłym mrokiem przysłania cień,
a niespełniona miłość serce kuje jak cierń.
To się tak zaczęło,
jakby się miało zaraz skończyć.
Nie pobiegłem za nią,
jak za ofiarą pies gończy.
Tak coś zaczęło mącić, błądzić,
spokój w mojej duszy.
Ale wtedy mówiłem: nie,
mnie to nigdy nie ruszy.
A to jak strzała z kuszy,
zatruta wprost w serce.
Teraz jest już za późno, wtedy było za wcześnie.
Ona mówiła: weź mnie, będzie jak we śnie.
Ja powiedziałem: wiesz ja mam lepsze zajęcie,
mówiłem: blanty kręcę stojąc pod nocnym w kolejce.
Dobrze wypić i zjeść,
trochę seksu i nic więcej.
Nie wezmę Cię za ręce,
na parkowej alejce,
nie weźmiesz mnie na smycz,
nie ściągniesz za lejce.
Skończyło się,
nim zaczęło, a mogło być pięknie.
To właśnie jest dla Ciebie,
bo za Tobą tęsknię.
Tak często ktoś odchodzi
zanim mrugniemy okiem,
zanim powiemy `cieszę się twoim widokiem.
Rozstanie nagłym mrokiem przysłania cień,
a niespełniona miłość serce kuje jak cierń.
Kiedy to się zaczęło,
chciałam, żeby MY,
stało się z odzielnych JA i TY.
Chodźmu tu, chodźmy tam.
Zróbmy to razem.
On od spacerów wolał miłosną ekstazę.
A wieczoru we dwoje,
wolał wieczór przy barze.
Mówił: To jest nie ważne,
jeszcze zdążę się zestarzeć.
Ja chciałam, żeby był tylko dla mnie.
Że nic i nikt mi go nie ukradnie.
Mówił, że na wszystko
przyjdzie pora.
A ja nie chciałam tonąć w pozorach.
Ta miłość, jeszcze płonie.
W moim sercu na dnie,
Choć Ja i Ty, to już nie dla mnie.!
Tak często ktoś odchodzi
zanim mrugniemy okiem,
zanim powiemy cieszę się twoim widokiem.
Rozstanie nagłym mrokiem przysłania cień,
a niespełniona miłość serce kuje jak cierń.
Płakać nie wypada,
dlatego nie płaczę.
Ale to wszystko
mogło potoczyć się inaczej.
Minęło lato, jesień,
Sylwestrowe race.
Po pewnym czasie we znaki dała się samotność.
Nie zmienił tego dziwek na imprezach motłoch.
Nie zmienił tego [...?...]
Nie zmienił tego [...?...]
Nie zmienił tego [...?...] gdy miałem zmienić ten los,
swój los.
W słuchawce, maszyny głos: zostaw wiadomość.
Daj mi w sobie zapłonąć, rozpalić stare żądze.
Tak po mieście krążę, czując w sercu żal.
Odwiedzając miejsca pełne radosnych par.
Że teraz Ciebie nie ma, a byłaś z mną tam.
Że teraz jestem sam, a byłaś ze mną tam.
Tak często ktoś odchodzi(Tak często ktoś odchodzi)
zanim mrugniemy okiem,
zanim powiemy `cieszę się twoim widokiem.
Rozstanie nagłym mrokiem przysłania cień,
a niespełniona miłość serce kuje jak cierń.
Tak często ktoś odchodzi.
zanim mrugniemy okiem,
zanim powiemy `cieszę się twoim widokiem.
Rozstanie nagłym mrokiem przysłania cień,
a niespełniona miłość serce kuje jak cierń.
bardzo zyciowa ;]